Spór dotyczył materiału pozyskanego przez sowieckie sondy Łuna 16, Luna 20 i Luna 24 w latach 1970–1976. Drobne fragmenty skał, minerałów i szkła znajdują się w 15 szklanych ampułkach i jednym plastikowym pojemniku na próbki, a ich łączna waga wynosi około jednego grama.
Próbki trafiły do Czechosłowacji w latach 70. w ramach międzynarodowej współpracy naukowej ze Związkiem Sowieckim. Pozostały one jednak w posiadaniu rodziny badaczki, która przejęła je wówczas od sowieckich kolegów w imieniu Czechosłowackiej Akademii Nauk.
O istnieniu próbek Czeska Akademia Nauk, kontynuatorka tamtej instytucji, dowiedziała się dopiero w 2020 roku w związku ze złożonym wnioskiem o zezwolenie na wywóz pyłu za granicę. Skierowała sprawę do sądów, które przychyliły się do jej żądania.
Córka badaczki twierdziła, że jej matka otrzymała próbki bezpośrednio od sowieckich kolegów, a rodzina przechowywała je następnie jako własność, nie powodując przy tym żadnych strat dla Akademii. Akademia argumentowała, że próbki od początku należały do instytucji naukowej, podczas gdy badaczka miała je jedynie przejąć i zajmować się nimi w sposób profesjonalny.
Z Pragi Piotr Górecki (PAP)
ptg/ akl/