PAP nauka i zdrowie
Użytkownik:
Hasło:
Stałe monitorowanie ciśnienia krwi zegarkiem ...     Do Kazachstanu sprowadzono z Europy kolejne konie Przewalskiego ...     Psycholog: myślenie spiskowe towarzyszy człowiekowi od wieków ...     Badaczka z Harvardu: tradycyjny format CV sprzyja uprzedzeniom i utrudnia rekrutację ...     Badaczka z Harvardu: aby walczyć z uprzedzeniami w pracy - lepiej zmieniać procedury niż ludzi ...     Opracowano ultraszybki laser na chipie ...     Pobyt dziecka w szpitalu zmienia podejście rodziców do szczepień ...     Dieta ketogeniczna może wspierać leczenie anoreksji ...     Poglądy polityczne wpływają na wybór partnera ...     Sztuczna inteligencja w ocenie naukowców ...    

Białystok/ Upamiętniono Józefa Bartoszko, który uratował Żydów z płonącej synagogi


Imię Józefa Bartoszko, który w czerwcu 1941 r. uratował kilkunastu Żydów z płonącej Wielkiej Synagogi, nosi oficjalnie od poniedziałku skwer w centrum Białegostoku. Skwer znajduje się w pobliżu miejsca, gdzie przed laty stała ta synagoga, a obecnie jest pomnik upamiętniający ofiary.

Wielka Synagoga, która znajdowała się przy ul. Bożniczej (obecnie Suraskiej) została wzniesiona w centrum Białegostoku w latach 1909-1913. W okresie międzywojennym była najokazalszą synagogą białostocką i cieszyła się największym prestiżem wśród wszystkich bożnic tego miasta.

W ocenie historyków dramat, który rozegrał się tam 27 czerwca 1941 roku (data zwana jest „czarnym piątkiem”), był początkiem eksterminacji ludności żydowskiej w Białymstoku.

Według różnych przekazów (dokładnych danych brak) niemieckie oddziały spędziły do Wielkiej Synagogi od ok. 600-700 do tysiąca Żydów, uwięziły tych ludzi w środku i podłożyły ogień.

Z pożaru ocalało tylko kilkanaście osób. Ludziom tym udało się uciec, bo tylne okno otworzył - narażając własne życie - przedwojenny dozorca synagogi Józef Bartoszko. Jego relacja znajduje się w Żydowskim Instytucie Historycznym.

Niemcy przeprowadzili też wtedy obławę na ulicach i podpalili żydowską dzielnicę, gdzie zginęło kolejnych ok. tysiąca osób. Wydarzenia te upamiętnia pomnik, który znajduje się w miejscu synagogi, a przedstawia stalową konstrukcję spalonej kopuły.

W czerwcu białostoccy radni zdecydowali, że skwer w pobliżu tego miejsca będzie nosił imię Józefa Bartoszko (na prośbę rodziny nazwisko nie jest odmieniane). W poniedziałek odbyła się symboliczna uroczystość nadania miejscu tego imienia; wzięła w nim udział wnuczka Józefa Bartoszko.

- Tylu ludzi uratował; rodzina wspomina go jako bohatera. Jestem naprawdę bardzo wzruszona, ja nie wiem czy odważyłabym się na taki czyn, czy bym ryzykowała - mówiła dziennikarzom pani Marta, która dziadka nie znała, urodziła się w roku, w którym umarł.

- To takie światło w ciemności, nadzieja na to, że zło może być pokonane (...). Bestialstwa hitlerowców nie da się opisać, na tym tle jego czyn jest czynem bohaterskim - mówił prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski. Zwracał uwagę, że Bartoszko nie był białostoczaninem z urodzenia, ale za to co zrobił, na trwałe zapisuje się w historii miasta. - Honorujemy prostego, zwykłego człowieka, który wykazał się niezwykłym czynem - podkreślał Truskolaski.

Dziękował wszystkim, którzy przywrócili pamięć o Józefie Bartoszko a potem doprowadzili do jego upamiętnienia.

Wojewoda podlaski Jacek Brzozowski mówił, że II wojna światowa, która pochłonęła miliony ofiar, była czasem, w którym dobro i zło nie były tylko abstrakcyjnymi pojęciami. - Dziś z perspektywy czasu nie mamy wątpliwości, że tak heroiczne czyny, jakich dokonał pan Józef Bartoszko, po prostu świadczą jak najlepiej o jego głębokim humanizmie i człowieczeństwie - mówił.

- Jeśli w życiu brakuje nam odwagi, to inne cnoty tracą na znaczeniu. Józef Bartoszko miał odwagę pomóc współobywatelom, współmieszkańcom, żydowskim przyjaciołom i ocalić ich życie, przynajmniej tym kilkunastu osobom, którym z synagogi udało się uciec - dodał Brzozowski.(PAP)

rof/ aszw/




Copyright Copyright © PAP SA 2011 Materiały redakcyjne, fotografie, grafy, zdjęcia i pliki wideo pochodzące z serwisów PAP stanowią element baz danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A z siedzibą w Warszawie, i chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Z zastrzeżeniem przewidzianych przez przepisy prawa wyjątków, w szczególności dozwolonego użytku osobistego, ich wykorzystywanie dozwolone jest jedynie po zawarciu stosownej umowy licencyjnej. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.