PAP nauka i zdrowie
Użytkownik:
Hasło:
Sondaż: co szósty Polak nie był u okulisty, co piąty nie wie, czy ma wadę wzroku ...     Sejm/ Parlamentarny zespół omówił dostęp do tzw. medycznej marihuany ...     Gigantyczną pszczołę odnaleziono w Indonezji ...     Witamina D niezbędna do utrzymania połączeń neuronalnych w hipokampie ...     Ochrona małych lasów nie podtrzymuje ptasiej różnorodności ...     Burdick: jak sobie radzić z jet lagiem? Należy jeść w rytm docelowej strefy czasowej ...     Zmniejszanie poziomu rybołówstwa i zanieczyszczeń nie pomaga rafom ...     Zielona Góra/ PGE sfinansuje zakup karetki dla wcześniaków ...     Białystok/ Od soboty Uniwersytecki Szpital Kliniczny wznawia przyjęcia pacjentek do porodu ...     Sobota Międzynarodowym Dniem Walki z Depresją, chorobą 14 proc. ludzi na Ziemi ...    

Śląskie/ Radni KO pytają o diabetologię w Sosnowcu; szpital uspokaja


Radni Sejmiku Woj. Śląskiego z Koalicji Obywatelskiej uważają, że poprzez decyzje kadrowe dyrekcji szpitala wojewódzkiego im. św. Barbary w Sosnowcu następuje tam faktyczna likwidacja oddziału diabetologicznego. Dyrekcja placówki odpowiada, że oddział działa i będzie działał.

Sprawie oddziału diabetologicznego w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym nr 5 im. Świętej Barbary poświęcili briefing przed poniedziałkową sesją Sejmiku Woj. Śląskiego radni opozycyjnej w nim od listopada ub. roku Koalicji Obywatelskiej: b. wicemarszałek zajmujący się m.in. zdrowiem Michał Gramatyka, a także Klaudiusz Komor i Katarzyna Stachowicz.

Jak mówił Gramatyka, sosnowiecki szpital, w którym działa m.in. Centrum Urazowe, to "perła w koronie" wszystkich zakładów opieki zdrowotnej prowadzonych przez woj. śląskie. Ocenił, że szpital ten "przez kilka dobrych lat był zarządzany przez świetną dyrektorkę".

"Zmiana na stanowisku dyrektora pociągnęła reperkusje – czy to jest dobra zmiana, czy to jest sensowna zmiana, czy stawiamy na profesjonalistów w momencie, kiedy pozwalamy na likwidację tak potrzebnego oddziału?" - pytał Gramatyka.

Na sesji sejmiku wyjaśniał, że w połowie ub. roku w szpitalu św. Barbary powstał oddział diabetologii z pododdziałem leczenia stopy cukrzycowej, który "funkcjonował przez pół roku, ale tak naprawdę na cały gwizdek przez dwa miesiące" i "z początkiem 2019 r. został faktycznie zlikwidowany, to znaczy nie przedłużono kontraktów ósemce lekarzy tworzących oddział, co spowodowało, że ten zespół ekspertów de facto zniknął ze szpitala".

"Dlaczego to zła decyzja dla pacjentów z terenu woj. śląskiego? (…) W Polsce generalnie nie leczy się zjawiska stopy cukrzycowej, Polska ma najwyższy w Europie wskaźnik liczby amputacji – na 100 tys. mieszkańców amputujemy 10 osobom kończyny dolne; dla porównania Holandia to 1 osoba, a Dania – 2 osoby" - obrazował radny KO.

"Ten oddział (…) został stworzony ze względu na precyzyjne wytyczne ministra zdrowia" - przypominał Gramatyka. "Bardzo mocno apeluję do pana marszałka (Jakuba Chełstowskiego, PiS – PAP) (…) w trosce o dobro wszystkich pacjentów z terenu woj. śląskiego, żeby decyzje przemyśleć jeszcze raz i żeby znaleźć rozwiązanie, w którym ten 8-osobowy zespół lekarzy zajmujących się diabetologią i leczeniem stopy cukrzycowej w szpitalu pozostał" - mówił.

Odpowiadająca Gramatyce podczas sesji sejmiku p.o. dyrektor placówki Alicja Cegłowska prostowała, że diabetologia w Sosnowcu powstała już w 1997 r., a w strukturach obecnego szpitala św. Barbary funkcjonuje nieprzerwanie od 2008 r. Pododdział stopy cukrzycowej i oddział jako osobna jednostka zostały w nim wydzielone w 2014 r. tzw. kodami resortowymi.

"Chorzy z cukrzycą byli leczeni w tym oddziale i są leczeni do chwili obecnej; byli też leczeni w poradni diabetologicznej. Mniej więcej od pięciu-sześciu lat zabiegaliśmy o stworzenie w szpitalu gabinetu stopy cukrzycowej" - mówiła Cegłowska. Akcentowała, że wraz z pojawieniem się możliwości finansowania leczenia tego schorzenia z NFZ m.in. sama podjęła w tej sprawie działania, np. występując o odpowiedni sprzęt i odbierając go.

P.o. dyrektor relacjonowała, że remont pomieszczeń, m.in. na gabinet, zakończył się, gdy personel się dowiedział, że oddział zostanie wydzielony jako osobna jednostka. Od maja ub. roku organizował go nowy ordynator, zatrudniony spoza szpitala – na bazie sprzętu m.in. z oddziału chorób wewnętrznych i wyszkolonego już wcześniej personelu pomocniczego.

"W czerwcu ub. roku ten oddział ruszył jako jednostka niezależna; z obłożeniem za ub. półrocze na poziomie około 60 proc. W poradni diabetologicznej państwo 8 osób zatrudnionych na 6 etatach przyjęli o połowę mniej chorych niż 5 lekarzy zatrudnionych na połowach etatów. (…) Państwo mieli kontrakty zawarte przez poprzednią dyrekcję do 31 stycznia 2019 r." - mówiła Cegłowska.

"Nie było żadnego uzasadnienia (dla przedłużania kontraktów - PAP), ponieważ szpital dysponuje bazą diabetologów, którzy uzyskali specjalizacje w ciągu tych 10 lat, prowadzili tych chorych i prowadzą; stopę cukrzycową leczyliśmy, leczymy i będziemy leczyć. Nie wyobrażam sobie zamknięcia leczenia grupy chorych, o którą walczyliśmy, pracowaliśmy nad swoim rozwojem przez 10 lat" - zaakcentowała.

"Ten oddział ani nie został nowo otwarty w zeszłym roku, ani nie został w tym roku zamknięty. Po prostu potrzebujemy bardzo specjalistów, np. na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym, na innych oddziałach, gdzie jest ich deficyt, na anestezjologii. A w tym przypadku jedna pani doktor, która była zatrudniona w tej grupie etatowo, rozważa pozostanie na naszym oddziale; jeżeli wyrazi taką zgodę, zasili nasz zespół" - zadeklarowała p.o. dyrektor szpitala św. Barbary.

Podsumowując dyskusję, przewodniczący sejmiku Jan Kawulok (PiS), dyrektor Cieszyńskiego Pogotowia Ratunkowego, zaapelował, aby radni samodzielnie nie ustalali struktury pracy podległych samorządowi instytucji, szpitali czy oddziałów. "Nie zrobimy tego dobrze. (…) Czasami człowieka kusi, ale nie wiemy, ilu lekarzy tam powinno być" - ocenił.(PAP)

autor: Mateusz Babak

mtb/ wus/




Copyright Copyright © PAP SA 2011 Materiały redakcyjne, fotografie, grafy, zdjęcia i pliki wideo pochodzące z serwisów PAP stanowią element baz danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A z siedzibą w Warszawie, i chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Z zastrzeżeniem przewidzianych przez przepisy prawa wyjątków, w szczególności dozwolonego użytku osobistego, ich wykorzystywanie dozwolone jest jedynie po zawarciu stosownej umowy licencyjnej. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.