PAP nauka i zdrowie
Użytkownik:
Hasło:
Astronomowie wykryli dwie podobne do Ziemi planety krążące wokół gwiazdy Teegardena ...     Wariant genu może skłaniać do nadużywania marihuany ...     Bakterie jelitowe kształtują dziecięcy temperament ...     “Dobre” bakterie też mogą zaszkodzić ...     Szesnaście polskich uczelni w prestiżowym QS World University Ranking ...     Antydepresanty obniżają poziom empatii ...     MZ: 63 mln zł dla szpitali i ratownictwa lotniczego ...     Wellcome Trust: niewielkie zaufanie do szczepionek to „globalny kryzys” (korekta) ...     Krosno/ Na dachu centrum handlowego powstała miejska pasieka ...     Zbadano najwcześniejsze zderzenie galaktyk ...    

Laureatka FameLabu, dr hab. Sielska-Badurek: śpiewanie może pomóc każdemu


Śpiewanie poprawia koncentrację, nastrój i jest sposobem na pokonywanie barier; może pomóc osobom na każdym etapie życia - mówi zwyciężczyni polskiego FameLabu foniatra dr hab. Ewelina Sielska-Badurek. I podpowiada, jak wyeliminować niektóre problemy związane ze śpiewem.

"Badania pokazują, że śpiewanie poprawia u dzieci iloraz inteligencji, koncentrację, nastrój, może otwierać człowieka na przekazywanie emocji, jest treningiem w pokonywaniu barier" - mówi w rozmowie z PAP foniatra dr hab. Ewelina Sielska-Badurek z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, zwyciężczyni polskiej edycji konkursu FameLab. I dodaje, że ma też związek z odpornością organizmu: "dzieci, które śpiewają, mniej chorują" - mówi. Jej zdaniem śpiewanie czy muzykowanie może pomóc osobom w każdym wieku.

"Śpiewanie jest jak aktywność sportowa. Podczas niego uaktywnia się cały organizm: musimy głębiej oddychać, nabierać więcej powietrza do płuc, angażować dużą grupę mięśni" - opowiada. Przypomina, że kiedy podejmujemy aktywność sportową, następuje wzrost endorfin, znanych jako hormony szczęścia. "Podobnie jest ze śpiewem" - mówi foniatra.

Dr hab. Sielska-Badurek w swoich badaniach zajmuje się zaburzeniami emisji głosu w śpiewie. Zgłaszają się więc do niej m.in. wokaliści lub osoby chcące śpiewać. Badaczka opowiada, że zaburzenia emisji głosu w mowie i w śpiewie nie muszą współwystępować. Osoby, które mają więc zaburzenia emisji głosu podczas mówienia, wcale nie muszą tych zaburzeń mieć i podczas śpiewania. I odwrotnie.

"Tylko 50 proc. wokalistów jest w stanie prawidłowo tworzyć głos w mowie, a 40 proc. prawidłowo tworzyć głos w śpiewie" - podsumowuje wyniki badań rozmówczyni PAP.

Jak dodaje, zaburzenia związane z emisją głosu w 60 proc. przypadków związane są z zaburzeniami czynnościowymi - nieprawidłowość pojawia się w trakcie tworzenia głosu; a w 40 proc. przypadkach ma to związek z nieprawidłowościami organicznymi - np. nieprawidłowościami w obrębie krtani czy na fałdach głosowych (potocznie: strunach głosowych).

Pytana o proste porady o to, jak poprawić technikę emisji głosu w śpiewie, badaczka mówi: "podstawowym błędem, jaki ludzie popełniają, jest oddychanie nieprawidłowym torem oddechowym. W czasie prawidłowego wdechu powinny się rozszerzać i klatka piersiowa, i powłoki brzuszne" - opowiada. Dodaje jednak, że u części osób prawidłowe oddychanie jest niemożliwe w związku z niewłaściwą postawą ciała.

Wyjaśnia, że często u pacjentów spotyka nieprawidłowo ustawioną miednicę i nadmiernie uwypukloną lordozę lędźwiową. "A to sprawia, że trudno uzyskać komponentę piersiową toru oddechowego i napięte są mięśnie brzucha. A wtedy często oddychamy nieprawidłowo: albo przednią ścianą brzucha, albo szczytami płuc" - opowiada. Dodaje, że kolejnym elementem postawy, który utrudniać może śpiewanie, jest nadmierna lordoza szyjna "głowa wysunięta do przodu powoduje napięcia w obrębie szyi, ale i napięcia w obrębie żuchwy" - tłumaczy foniatra.

Innym niekorzystnym czynnikiem jest permanentny stres. "W momencie zagrożenia przygotowujemy głos, by brzmiał brzydko, krzykliwie, bo taki dźwięk miał odstraszać wrogów. A dziś wiele osób funkcjonuje w stresie, co ma związek z napięciem w obrębie mięśni narządu artykulacji i mięśni okołokrtaniowych. Pierwszy etap radzenia sobie z zaburzeniami, to uświadomienie sobie, że te zbyt duże napięcia istnieją" - mówi badaczka.

W ćwiczeniu prawidłowych technik śpiewu badaczka poleca technikę lax vox. "Silikonową rurkę o średnicy 1 cm i długości 33 cm wkłada się do butelki z wodą. Wylot rurki powinien znajdować się 1 cm pod powierzchnią wody. Wtedy należy zacząć dmuchać w rurkę i puszczać bąbelki. To aktywuje wszystkie mięśnie traktu głosowego i wymusza prawidłowy oddech" - opisuje tę metodę rozmówczyni PAP.

"Mamy różne techniki śpiewu. Jeszcze 30 lat temu w czasopismach naukowych o głosie pisano, że techniki śpiewu popularnego takie np. jak belting - wykonywanie muzyki musicalowej - albo growling - charakterystyczny dla muzyki rockowej - są bardzo niezdrowe dla głosu. Dopiero teraz badamy wokalistów i widzimy, że jeśli ktoś ma odpowiednią technikę, to takie śpiewanie wcale nie musi szkodzić. Ciągle się tego uczymy!" - podsumowuje foniatra.

W ramach doktoratu badaczka szukała metod poprawy emisji głosu w śpiewie. Uświadomiła sobie jednak, że nawet jeśli takie metody znajdzie, to nie będzie obiektywnego sposobu, by sprawdzić, czy są skuteczne i jak bardzo pacjentowi pomogły. Nie było bowiem usystematyzowanych narzędzi, które pozwalałby diagnozować zaburzenia głosu w śpiewie. "Jestem jedną z pierwszych osób na świecie, które szukają narzędzi do oceny jakości głosu w śpiewie. A to duża nisza" - powiedziała badaczka.

Dzięki pracom dr Sielskiej-Badurek udało się zebrać i usystematyzować całą wiedzę, jak postępować z pacjentami i jak mierzyć skuteczność terapii zaburzeń głosu w śpiewie.

Jednym z etapów badania zaproponowanego przez badaczkę z WUM jest kwestionariusz, w którym pacjent odpowiada na pytania dotyczące problemów, jakich doświadcza w śpiewie. Kolejnym etapem jest badanie palpacyjne - lekarz poprzez dotyk ocenia funkcjonowanie narządów współuczestniczących w tworzeniu głosu w śpiewie - dotyka okolicy podżuchwowej (pośrednio oceniając napięcie języka), bocznych ścian gardła, bada napięcia mięśniowe, powłoki brzuszne, ruchomość klatki piersiowej.

Kolejna część badania to ocena percepcyjna jakości głosu - foniatra słucha śpiewu i mowy pacjenta. Może wtedy sprawdzić, czy w śpiewie jest powietrze, chrypka, szorstkość albo np. czy głos jest osłabiony.

Elementem takiej całościowej diagnozy jest też badanie wideostroboskopowe. Migając na fałdy głosowe światłem o określonej częstotliwości lekarz jest w stanie "oszukać swój wzrok" i zarejestrować, co dzieje się z fałdami głosowymi drgającymi kilkaset razy na sekundę podczas śpiewu i czy ich działanie jest prawidłowe.

"Dotąd ktoś przychodził do pedagoga śpiewu czy logopedy, śpiewał, a specjalista oceniał na słuch, że np. coś według niego dzieje się w krtani i odsyłał do lekarza. Lekarz zaglądał do krtani najczęściej przy pomocy lusterka krtaniowego i mówił, że nie widzi żadnych patologii w obrębie krtani. Osoba wracała do pedagoga śpiewu i poszukiwanie źródła nieprawidłowości trwało dalej, a zaburzenie (najczęściej o podłożu czynnościowym – co wiemy z dzisiejszych badań) się pogłębiało, aż np. w konsekwencji pojawiły się guzki głosowe czy polipy. Jako lekarze często więc czekaliśmy do momentu, aż będzie kontuzja i dopiero ją zaczynaliśmy leczyć. Dzięki protokołom, które zaproponowałam, mamy możliwość, żeby wyłapywać już czynnościowe zaburzenia śpiewu i zapobiegać temu, by się nie pogłębiały" - mówi badaczka. U sporej części przypadków można więc udoskonalić technikę śpiewu tak, by czynności wykonywane były prawidłowo. (PAP)

autorka: Ludwika Tomala

lt/ ekr/




Copyright Copyright © PAP SA 2011 Materiały redakcyjne, fotografie, grafy, zdjęcia i pliki wideo pochodzące z serwisów PAP stanowią element baz danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A z siedzibą w Warszawie, i chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Z zastrzeżeniem przewidzianych przez przepisy prawa wyjątków, w szczególności dozwolonego użytku osobistego, ich wykorzystywanie dozwolone jest jedynie po zawarciu stosownej umowy licencyjnej. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.