PAP nauka i zdrowie
Użytkownik:
Hasło:
Ekspert: stres zwiększa ryzyko chorób układu krążenia; aktywność fizyczna może go złagodzić ...     MZ: do końca roku szpitale same będą określały obsadę lekarsko-pielęgniarską ...     Śląskie/ Metropolia pracuje z uczelniami nad koncepcją Strefy Nauki ...     Rosja rozpocznie badania nowej szczepionki przeciw Covid-19 ...     Większy dostęp do światła dziennego poprawia nasz cykl dobowy ...     Rosja/ Trzeci dzień z rzędu wykryto ponad 22 tysiące zakażeń SARS-CoV-2; zmarło 779 osób ...     Kraków/ 7. festiwal KultURO, czyli szansa na szybkie wykrycie chorób układu moczowego ...     Niedzielski: widzimy, że szczepienia działają ...     Niedzielski: obserwujemy niewielki wzrost zgłoszeń na szczepienia ...     Pandemia sprawiła, że oczekiwana długość życia w krajach Zachodu jest najniższa od II wojny światowej ...    

Gliwicki Instytut Onkologii w europejskim badaniu leczenia arytmii radioterapią


Oddział Narodowego Instytutu Onkologii w Gliwicach jest jednym z inicjatorów powstania międzynarodowego konsorcjum STOPSTORM, które zweryfikuje skuteczność leczenia arytmii serca za pomocą radioterapii - podała w środę placówka.

Gliwicki ośrodek ma już sukcesy w leczeniu chorych na serce za pomocą promieniowania.

Konsorcjum STOPSTORM rozpoczyna właśnie realizację wieloośrodkowego badania naukowego nad zastosowaniem radioterapii w leczeniu chorych na zaburzenia rytmu serca w ramach unijnego programu "Horyzont 2020". Badanie to zyskało finansowanie z grantu Unii Europejskiej w wysokości 7,1 mln euro.

Koordynatorem konsorcjum STOPSTORM, w którego skład wchodzi 31 partnerów (ośrodków onkologicznych i kardiologicznych oraz organizacji pacjenckich) z 8 krajów europejskich, jest University Medical Center w Utrechcie w Holandii.

"Od 2014 roku takie leczenie było już oferowane w kilku placówkach. Niestety, jego efekty nie wszędzie były odpowiednio monitorowane. Wraz z konsorcjum przeanalizujemy dane kilkuset pacjentów, aby przyjrzeć się dobrze wynikom ich leczenia" – powiedział kierujący projektem badawczym Joost Verhoeff, radioterapeuta z UMC Utrecht.

Pacjenci cierpiący na częstoskurcz komorowy są zwykle leczeni farmakologicznie oraz poddawani zabiegom implantacji kardiowertera-defibrylatora – urządzenia, które koryguje u nich zaburzenia rytmu serca za pomocą wstrząsu elektrycznego. Ci, u których standardowe leczenie arytmii serca nie przynosi spodziewanych efektów, mogą zostać poddani zabiegowi inwazyjnej ablacji cewnikowej, jednak u 30-50 proc. z nich po takim zabiegu nadal utrzymują się objawy, bądź po początkowym sukcesie leczenia – nawracają.

Celem konsorcjum STOPSTORM jest zbadanie możliwości zastosowania u takich pacjentów ablacji za pomocą radioterapii – metody powszechnie stosowanej w leczeniu nowotworów złośliwych. Radioterapia w leczeniu zaburzeń rytmu serca polega na jednorazowym podaniu wysokiej dawki promieniowania jonizującego w źródło arytmii.

"STOPSTORM jest rejestrem gromadzącym dane z narodowych badań oceniających skuteczność radioterapii jako metody leczenia tachykardii komorowych" – tłumaczy dr hab. Sławomir Blamek, kierownik głównej, prospektywnej części badania STOPSTORM z Zakładu Radioterapii Narodowego Instytutu Onkologii w Gliwicach.

Oprócz danych gromadzonych prospektywnie - od pacjentów, którzy w najbliższych latach będą leczeni tą metodą, do rejestru trafią wyniki leczenia chorych poddanych terapii wcześniej. Częścią retrospektywną kieruje ośrodek w Szwajcarii, kolejne grupy robocze zajmują się m.in. kwestiami kontroli jakości, standaryzacji techniki wykonywania zabiegu czy analizą statystyczną spływających z Europy danych.

Gliwiccy radioterapeuci z Narodowego Instytutu Onkologii we współpracy z kardiologami z Kliniki Elektrokardiologii i Niewydolności Serca oraz Kliniki Kardiologii i Chorób Strukturalnych Serca Górnośląskiego Centrum Medycznego Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach już od kilku miesięcy realizują eksperymentalny projekt innowacyjnej terapii pacjentów z tachykardią komorową, u których standardowe metody leczenia okazały się nieskuteczne.

"Jest to leczenie przy użyciu pojedynczej, wysokiej dawki promieniowania. W trakcie zabiegu napromieniamy miejsce, które jest źródłem arytmii w sercu. Identyfikujemy je przy pomocy badania elektrofizjologicznego i trójwymiarowego mapowaniau elektroanatomicznego. Następnie dane dotyczące ogniska arytmii, z którego nieprawidłowe impulsy elektryczne rozchodzą się po całym sercu, są przenoszone na badanie obrazowe, z którego korzystamy, planując radioterapię, a więc na tomografię komputerową. Oznaczamy sobie to miejsce i precyzyjnie planujemy rozkład dawki promieniowania, aby podać ją dokładnie w ognisko arytmii, jednocześnie chroniąc przed uszkodzeniem pozostałe części serca, tętnice wieńcowe i inne struktury" – wyjaśnia dr Sławomir Blamek wskazując, że to leczenie ostatniej szansy, które daje nadzieję na ograniczenie liczby napadów tachykardii i związanych z nimi, a uciążliwych dla pacjenta wyładowań kardiowertera-defibrylatora.

U wszystkich dotychczas przebadanych po leczeniu chorych śląscy lekarze stwierdzili znaczącą poprawę w zakresie ilości i nasilenia epizodów tachykardii komorowej. U większości z nich dolegliwości ustąpiły całkowicie. Jest to jednak bardzo wczesna ocena, na odległe wyniki trzeba będzie poczekać.

"Mogłoby się wydawać, że terapie uznawane powszechnie za wyłącznie onkologiczne, takie jak napromienianie wiązką fotonową, nie mogą mieć zastosowania w leczeniu chorób nienowotworowych. Tymczasem zdolności współczesnej radioterapii pozwalają na jej użycie w niektórych trudnych sytuacjach klinicznych, gdzie lekarze, np. kardiolodzy, stają się bezradni wobec oporności choroby serca na wszystkie uznane metody leczenia. I to badanie jest tego świetnym przykładem" – podsumowuje dyrektor Narodowego Instytutu Onkologii w Gliwicach prof. Krzysztof Składowski. (PAP)

autorka: Anna Gumułka

lun/ agt/




Copyright Copyright © PAP SA 2011 Materiały redakcyjne, fotografie, grafy, zdjęcia i pliki wideo pochodzące z serwisów PAP stanowią element baz danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A z siedzibą w Warszawie, i chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Z zastrzeżeniem przewidzianych przez przepisy prawa wyjątków, w szczególności dozwolonego użytku osobistego, ich wykorzystywanie dozwolone jest jedynie po zawarciu stosownej umowy licencyjnej. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.