PAP nauka i zdrowie
Użytkownik:
Hasło:
Analiza: rośnie liczba studentów zagranicznych w Polsce ...     Wiadomo, dlaczego antydepresanty powodują emocjonalne otępienie ...     Witamina D nie zapobiega atakom astmy ...     Opakowanie mleka wpływa na jego smak ...     Eksperci: dzieci z wrodzonymi wadami serca potrzebują m.in. dostępu do rehabilitacji ...     Poznanie genomu tilapii może zwiększyć globalne bezpieczeństwo żywnościowe ...     Gdańsk/ W Uniwersyteckim Centrum Klinicznym przeprowadzono nowatorski zabieg kardiochirurgiczny ...     Ruszyła recertyfikacja „Szpitali Dobrej Praktyki Żywienia Klinicznego” ...     Rzecznik Praw Pacjenta: sąd oddalił skargę przychodni z Przemyśla na decyzję w sprawie amantadyny ...     Naukowcy: poziom białka E93 w zarodku może decydować o metamorfozach u owadów ...    

Koordynator lotów ratowniczych: profesor Zembala oprócz serca wszczepiał empatię


Profesora Mariana Zembalę wspominam z wielką sympatią. Poza naturalnym sercem wszczepiał empatię. Zawsze po dostarczeniu serca oraz udanej operacji dzwonił i dziękował lotnikom za pracę – powiedział PAP.PL podpułkownik Mirosław Czechowicz emerytowany koordynator lotów ratowniczych.

"W 1984 roku, kiedy Dowództwo Wojsk Lotniczych było w Poznaniu, profesor zwrócił się poprzez centralne instytucje wojskowe, z pytaniem czy lotnicy są w stanie pomóc w rozpoczęciu nowej akcji profesora Religii ratowania ludzi chorych kardiologicznie. To był taki komunikatywny człowiek" – wspominał profesora Zembalę w rozmowie z PAP.PL podpułkownik Mirosław Czechowicz nawigator, emerytowany koordynator lotów ratowniczych.

Wyjaśnił, że celem akcji był jak najszybszy transport serca z dowolnej miejscowości w Polsce. "W pierwszym etapie tej akcji trzeba było przewieźć nie serce, a dawców w stanie śmierci klinicznej. Mieliśmy duże samoloty, które ładowały na pokład dwie karetki i dwóch dawców" – podkreślił.

Dodał, że przez sześć lat współpracy profesor Zembala nigdy nic nie narzucał. "Co najważniejsze zawsze po dostarczeniu serca na czas i udanej operacji dzwonił i dziękował lotnikom za pracę" – powiedział.

"Wspominam go z wielką sympatią. Poza naturalnym sercem wszczepiał empatię. Bardzo często dzwonił do nas lotników przy różnych okazjach, zapraszał do Zabrza. Zawsze rozmawiał z lotnikami i tłumaczył im co wiozą, bo piloci widząc małą zamkniętą skrzyneczkę nie zawsze mieli świadomość, co się w niej znajduje" – wyjaśnił.

Ppłk Czechowicz wspominał, że ukrytą pasją profesora były książki i poezja miłosna. "Każdy był przekonany, że on pisze swoją historię skalpelem i z sercem w ręku. Nie, wręcz przeciwnie" – dodał.

"Pamiętam jak byliśmy na jednym z koncertów Serce za Serce i profes przyjechał na wózku, był sparaliżowany. Zauważył mnie, krzyczał coś do mnie, myślałem, że może się źle zachowałem, lewą rękę miał już bezwładną, ale przycisnął mnie i wspomniał kilka miłych słów" – podkreślił. "Staram się nie okazywać kropelki łzy pod powieką, ale nie mogę jej powstrzymać. Nie będę tego wspominał, bo to odświeża mi nieprzyjemny moment, kiedy dowiaduję się, że profesor nie żyje" – podsumował ppłk Czechowicz.

Urodzony 11 lutego 1950 r. w Krzepicach Marian Zembala był wychowankiem prof. Zbigniewa Religi, wybitnym kardiochirurgiem, wieloletnim dyrektorem Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu. W 1997 r. dokonał pierwszego w Polsce przeszczepu pojedynczego płuca, a w 2001 r. – również pierwszy raz w Polsce – przeszczepił choremu jednocześnie płuca i serce. W 2015 r. był ministrem zdrowia. W 2018 r. przeszedł udar. Od tej pory poruszał się na wózku, pozostał jednak aktywny zawodowo. Zmarł w marcu 2022 roku.

Tekst wraz z materiałem wideo na PAP.PL: https://www.pap.pl/aktualnosci/news%2C1467643%2Ckoordynator-lotow-ratowniczych-profesor-zembala-oprocz-serca-wszczepial. (PAP)

Autorka: Agnieszka Gorczyca

ag/ pat/




Copyright Copyright © PAP SA 2011 Materiały redakcyjne, fotografie, grafy, zdjęcia i pliki wideo pochodzące z serwisów PAP stanowią element baz danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A z siedzibą w Warszawie, i chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Z zastrzeżeniem przewidzianych przez przepisy prawa wyjątków, w szczególności dozwolonego użytku osobistego, ich wykorzystywanie dozwolone jest jedynie po zawarciu stosownej umowy licencyjnej. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.