PAP nauka i zdrowie
Użytkownik:
Hasło:
MZ: nie odbudujemy służby zdrowia w czasie jednej kadencji ...     Ponad 5 tys. chętnych na studia lekarskie w Śląskim Uniwersytecie Medycznym ...     Małe australopiteki długo były karmione mlekiem matki ...     Łódzki NFZ: liczba oczekujących na usunięcie zaćmy zmniejszyła się o 18 tys. ...     Zanieczyszczenie powietrza przed porodem pogarsza stan noworodków ...     DRK/ Epidemia eboli przyczyną dymisji ministra zdrowia ...     Lubelskie/ Wykryto kolejne ogniska ASF u świń ...     Rząd we wtorek ma się zająć nowelą ustawy o specjalistach w ochronie zdrowia ...     Eksperci: choroby neurologiczne i psychiczne dotyczą coraz większej liczby osób ...     Podkarpackie/ Dotacje samorządu województwa dla siedmiu uczelni ...    

Archeolodzy na tropie fałszerzy pieniędzy spoza Cesarstwa Rzymskiego


Rzymskie monety z pierwszych wieków naszej ery były fałszowane na terenie Cesarstwa Rzymskiego i poza nim, być może także na terenach dzisiejszej Polski. Analizy denarów, które pozwolą poznać skalę tego zjawiska w Europie Środkowo-Wschodniej, przeprowadzą archeolodzy z UW.

Tereny dzisiejszej Polski, Ukrainy i Białorusi w pierwszych wiekach naszej ery znajdowały się poza granicami Cesarstwa Rzymskiego. Zamieszkiwały je m.in. plemiona germańskie – w tym Goci i Wandalowie. Na tych obszarach znaleziono dotychczas setki tysięcy srebrnych denarów rzymskich wybijanych na terenie Cesarstwa. W każdym razie tak się wydawało.

"Okazało się, że część z nich jest sfałszowana; monety były posrebrzane lub wykonane ze stopu, który miał przypominać srebro" - mówi w rozmowie z PAP dr hab. Arkadiusz Dymowski realizujący projekt na Uniwersytecie Warszawskim.

Teraz naukowcy chcą sprawdzić, jaka była skala fałszerstw. Dr hab. Dymowski wraz z innym archeologiem z UW, dr Kyrylo Myzginem, przebadają w tym celu (korzystając z metod fizykochemicznych) skład kilku tysięcy denarów znalezionych na obszarze Polski, Ukrainy i Białorusi.

Problem fałszerstw intryguje naukowców z kilku powodów. Do niedawna byli przekonani, że podrabiane monety docierały do barbarzyńskich plemion tylko z obszaru Cesarstwa Rzymskiego. "Jednak w ostatnich latach na terenie Ukrainy odkryto kilka warsztatów, w których produkowano fałszywe denary. Przypuszczamy, że to tylko kwestia czasu, kiedy trafimy na nie w Polsce" - sugeruje dr Myzgin.

Na razie trudno oszacować skalę fałszerstw - choćby dlatego, że monety znajdowane m.in. w czasie wykopalisk bywają silnie skorodowane. Na pierwszy rzut oka trudno jest stwierdzić, że coś jest z nimi nie tak. Zwykle zakładano, że są oryginalne.

"Fałszywki" dzieli się na dwie grupy. Pierwszą (subaeraty) stanowią denary posrebrzane, których rdzeń składa się z brązu, miedzi lub innego nieszlachetnego, tańszego od srebra metalu. Badacze szacują, że w samej Polsce fałszywe subaeraty mogą stanowić nawet jedną czwartą odkrytych dotychczas denarów.

Podrobione pieniądze drugiego rodzaju do złudzenia przypominają srebrne oryginały. Są jednak wykonane ze stopów srebropodobnych – najczęściej stopów miedzi z wysoką zawartością cyny lub ołowiu.

Na wschód od Cesarstwa Rzymskiego, czyli na terenach położonych od dzisiejszych wschodnich Niemiec, przez Polskę - Ukrainę i zachodnią Rosję, w pierwszych wiekach naszej ery na dużą skalę używano w zasadzie tylko denarów. Były one maleńkie (wielkością zbliżone do dzisiejszej 20 groszówki), ale wartościowe. "Jeden denar to kwota większa, niż dniówka szeregowego legionisty w I w." - mówi dr hab. Dymowski.

Drobniejsze nominały krążyły na szerszą skalę tylko w obrębie Cesarstwa. Były to monety wykonane ze stopów miedzi.

Czy osoba, która otrzymała monetę, była w stanie odróżnić rzymski oryginał od fałszywki? Według dr. hab. Dymowskiego nie da się tego jednoznacznie stwierdzić. Nawet oryginalne monety bito bowiem za pomocą ręcznie wykonywanych stempli. "Każdy z nich był indywidualnym dziełem sztuki, wykonanym przez rytownika" - tłumaczy naukowiec. Dlatego monety różniły się nieznacznie wyglądem oraz wagą, nawet o 1-1,5 grama. To zbyt małe różnice, by łatwo mógł je wychwycić zwykły użytkownik monet, oceniając autentyczność pieniędzy, którymi obracał.

W rozmowie z PAP naukowcy podkreślają, że odkrycia z ostatnich latach dokonane na terenie Polski zmieniły nieco poglądy na temat częstotliwości korzystania z monet w życiu codziennym.

"Uważamy, że w pierwszych wiekach naszej ery na wschód od Cesarstwa wymiana dóbr przy użyciu pieniądza - właśnie denarów - odbywała się znacznie częściej, niż myślano" - mówi dr Myzgin. Skąd takie przypuszczenie ekspertów? Pojedyncze monety, najprawdopodobniej zguby, znajdowane są też na terenie starożytnych osad. Wcześniej archeolodzy znali głównie duże zbiory denarów, odkrywane w postaci skarbów, złożonych nawet z kilku tysięcy monet.

"Uważano, że momenty używane były przez pojedyncze, najbardziej wpływowe osobistości w szczególnych momentach" - przypomina dr Myzgin. - "Przypuszczamy, że było inaczej i były one bardziej powszechne".

Badania autentyczności monet prowadzone będą w ramach grantu NCN.(PAP)

autor: Szymon Zdziebłowski

szz/ zan/




Copyright Copyright © PAP SA 2011 Materiały redakcyjne, fotografie, grafy, zdjęcia i pliki wideo pochodzące z serwisów PAP stanowią element baz danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A z siedzibą w Warszawie, i chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Z zastrzeżeniem przewidzianych przez przepisy prawa wyjątków, w szczególności dozwolonego użytku osobistego, ich wykorzystywanie dozwolone jest jedynie po zawarciu stosownej umowy licencyjnej. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.