PAP nauka i zdrowie
Użytkownik:
Hasło:
Psycholog bada popyt na mięso hodowane komórkowo (wideo) ...     "DGP": przychodzi lekarz do lekarza i ma problem ...     Polski program leczenia porażenia mózgowego komórkami macierzystymi ...     Artur Chmielewski: nowoczesne badania kosmosu to wielka szansa dla Polski ...     Kto wolno chodzi, szybciej się starzeje ...     Starsi miłośnicy herbaty mają bardziej symetryczne mózgi ...     Nowy skafander kosmiczny dla księżycowych misji ...     Gowin: szybszy wzrost nakładów na naukę musi być priorytetem ...     Eksperci: kobiety w ciąży mogą i powinny się szczepić przeciwko grypie ...     Kraków/ 12,5 tys. studentów Uniwersytetu Pedagogicznego zainaugurowało rok akademicki ...    

Zagadkowy podwójny grób w stolicy Grodów Czerwieńskich


Podwójny pochówek - trzydziestoletniego mężczyzny pozbawionego głowy i kilkuletniego dziecka - odkryli archeolodzy w czasie wykopalisk w obrębie grodziska w Czermnie (woj. lubelskie). To dowód na pogańskie rytuały w schrystianizowanych Grodach Czerwieńskich.

W dzisiejszym Czermnie, zdaniem archeologów, mógł się znajdować Czerwień - główny ośrodek Grodów Czerwieńskich, o które toczyli walki Piastowie z władcami ruskiego Kijowa. Bolesławowi Chrobremu udało się je podporządkować, ale po jego śmierci Jarosław Mądry odbił je z powrotem. Dopiero Kazimierz Wielki (1310-1370) włączył Grody Czerwieńskie do Polski.

Odkryty podwójny pochówek pochodzi z XII-XIII wieku, kiedy grody znalazły się w zasięgu wpływów Rusi.

"To dla nas duże zaskoczenie, bo był zlokalizowany na wale. Tego typu przypadki są bardzo rzadkie" - wyjaśnia PAP prof. Marcin Wołoszyn z Instytutu Archeologii Uniwersytetu Rzeszowskiego, który wraz z dr. Tomaszem Dzieńkowskim z Instytutu Archeologii UMCS w Lublinie kieruje wykopaliskami.

Pochówek znajdował się w miejscu, gdzie w 2015 roku odkryto skarb srebrnej biżuterii (w tym roku uzupełniono go o kilka szklanych paciorków). Dopiero w czasie tego sezonu stało się jasne, że był to dar złożony do grobu.

W jamie grobowej, którą wyznaczały w narożach kamienie, spoczywał mężczyzna w wieku ok. 30 lat i dziecko. Mężczyźnie odcięto głowę - na jednym z kręgów szyjnych widoczny jest ślad po tym zabiegu. Głowa nie znajdowała się w grobie.

"Układ ciała wskazuje, że zmarłego wciśnięto do grobu. Być może był też skrępowany" - dodaje prof. Wołoszyn.

Tymczasem dziecko złożono do grobu z troską - na wznak z rękami wzdłuż ciała, tak samo jak innych zmarłych na pobliskiej nekropolii chrześcijańskiej położonej wewnątrz umocnień grodu. Zdaniem prof. Wołoszyna pewne jest to, że obu zmarłych umieszczono w grobie jednocześnie, na co wskazuje ich układ.

"Przypuszczam, że nie byli to chrześcijanie, stąd duchowni odmówili ich pochówku na pobliskim cmentarzu" - uważa naukowiec. Jego zdaniem jest więcej poszlak, które wskazują, że zmarli byli poganami. W grobie złożono też kości zwierzęce, m.in. konia. Trudną do wyjaśnienia praktyką jest też umieszczenie pod zmarłym dzieckiem... toporu.

"Z całą stanowczością możemy wykluczyć, że zmarły był wojem, który poległ w czasie obrony wału obronnego, a potem został przypadkowo zasypany - nie walczyłby przecież ramię w ramię z dzieckiem i nie otrzymałby darów grobowych" - zaznacza prof. Wołoszyn.

Teraz badacze planują wykonać badania DNA kości, tak aby stwierdzić, czy zmarli byli spokrewnieni i skąd pochodzili.

Prof. Wołoszyn uważa, że nadal mało wiadomo o historii średniowiecznych grodów z terenu wschodniej Polski. Podobne założenia z terenu Śląska i Wielkopolski – Opole czy Gniezno - są o wiele lepiej przebadane. "Pora nadrobić tę różnicę, zwłaszcza w przypadku ważnych grodów, w tym tego w Czermnie" - kończy.

Wykopaliska realizowane są w ramach projektu "Złote jabłko polskiej archeologii" w ramach funduszy przyznanych przez Narodowy Program Rozwoju Humanistyki. W wykopaliskach biorą udział studenci Instytutu Archeologii Uniwersytetu Rzeszowskiego.

Szymon Zdziebłowski (PAP)

szz/ agt/



Załączniki
Tytuł 3.jpg (0.03MB)
Fot.: Mariusz Dziekański

Copyright Copyright © PAP SA 2011 Materiały redakcyjne, fotografie, grafy, zdjęcia i pliki wideo pochodzące z serwisów PAP stanowią element baz danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A z siedzibą w Warszawie, i chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Z zastrzeżeniem przewidzianych przez przepisy prawa wyjątków, w szczególności dozwolonego użytku osobistego, ich wykorzystywanie dozwolone jest jedynie po zawarciu stosownej umowy licencyjnej. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.