PAP nauka i zdrowie
Użytkownik:
Hasło:
Po porodzie wzrasta ryzyko raka piersi ...     Fale alfa sprzyjają kreatywności ...     Nowy znacznik PET do badania choroby Alzheimera ...     Premier: nie byłoby polskiej niepodległości gdyby nie wysiłek społeczników, literatów, sportowców ...     Rumunia/ W szpitalu 39 niemowląt zarażonych bakterią odporną na antybiotyki ...     Szwecja/ W Sztokholmie wręczono Noble, zabrakło nagrody z literatury ...     Geny sterują naszą aktywnością fizyczną ...     Leczenie otyłości jest konieczne przed zajściem w ciążę ...     Regularne szczepienia przeciw grypie mogą ocalić życie przy niewydolności serca ...     Apel ekologów z Klubu Gaja o reagowanie ws. niehumanitarnego traktowania karpi ...    

Zagadkowy podwójny grób w stolicy Grodów Czerwieńskich


Podwójny pochówek - trzydziestoletniego mężczyzny pozbawionego głowy i kilkuletniego dziecka - odkryli archeolodzy w czasie wykopalisk w obrębie grodziska w Czermnie (woj. lubelskie). To dowód na pogańskie rytuały w schrystianizowanych Grodach Czerwieńskich.

W dzisiejszym Czermnie, zdaniem archeologów, mógł się znajdować Czerwień - główny ośrodek Grodów Czerwieńskich, o które toczyli walki Piastowie z władcami ruskiego Kijowa. Bolesławowi Chrobremu udało się je podporządkować, ale po jego śmierci Jarosław Mądry odbił je z powrotem. Dopiero Kazimierz Wielki (1310-1370) włączył Grody Czerwieńskie do Polski.

Odkryty podwójny pochówek pochodzi z XII-XIII wieku, kiedy grody znalazły się w zasięgu wpływów Rusi.

"To dla nas duże zaskoczenie, bo był zlokalizowany na wale. Tego typu przypadki są bardzo rzadkie" - wyjaśnia PAP prof. Marcin Wołoszyn z Instytutu Archeologii Uniwersytetu Rzeszowskiego, który wraz z dr. Tomaszem Dzieńkowskim z Instytutu Archeologii UMCS w Lublinie kieruje wykopaliskami.

Pochówek znajdował się w miejscu, gdzie w 2015 roku odkryto skarb srebrnej biżuterii (w tym roku uzupełniono go o kilka szklanych paciorków). Dopiero w czasie tego sezonu stało się jasne, że był to dar złożony do grobu.

W jamie grobowej, którą wyznaczały w narożach kamienie, spoczywał mężczyzna w wieku ok. 30 lat i dziecko. Mężczyźnie odcięto głowę - na jednym z kręgów szyjnych widoczny jest ślad po tym zabiegu. Głowa nie znajdowała się w grobie.

"Układ ciała wskazuje, że zmarłego wciśnięto do grobu. Być może był też skrępowany" - dodaje prof. Wołoszyn.

Tymczasem dziecko złożono do grobu z troską - na wznak z rękami wzdłuż ciała, tak samo jak innych zmarłych na pobliskiej nekropolii chrześcijańskiej położonej wewnątrz umocnień grodu. Zdaniem prof. Wołoszyna pewne jest to, że obu zmarłych umieszczono w grobie jednocześnie, na co wskazuje ich układ.

"Przypuszczam, że nie byli to chrześcijanie, stąd duchowni odmówili ich pochówku na pobliskim cmentarzu" - uważa naukowiec. Jego zdaniem jest więcej poszlak, które wskazują, że zmarli byli poganami. W grobie złożono też kości zwierzęce, m.in. konia. Trudną do wyjaśnienia praktyką jest też umieszczenie pod zmarłym dzieckiem... toporu.

"Z całą stanowczością możemy wykluczyć, że zmarły był wojem, który poległ w czasie obrony wału obronnego, a potem został przypadkowo zasypany - nie walczyłby przecież ramię w ramię z dzieckiem i nie otrzymałby darów grobowych" - zaznacza prof. Wołoszyn.

Teraz badacze planują wykonać badania DNA kości, tak aby stwierdzić, czy zmarli byli spokrewnieni i skąd pochodzili.

Prof. Wołoszyn uważa, że nadal mało wiadomo o historii średniowiecznych grodów z terenu wschodniej Polski. Podobne założenia z terenu Śląska i Wielkopolski – Opole czy Gniezno - są o wiele lepiej przebadane. "Pora nadrobić tę różnicę, zwłaszcza w przypadku ważnych grodów, w tym tego w Czermnie" - kończy.

Wykopaliska realizowane są w ramach projektu "Złote jabłko polskiej archeologii" w ramach funduszy przyznanych przez Narodowy Program Rozwoju Humanistyki. W wykopaliskach biorą udział studenci Instytutu Archeologii Uniwersytetu Rzeszowskiego.

Szymon Zdziebłowski (PAP)

szz/ agt/



Załączniki
Tytuł 3.jpg (0.03MB)
Fot.: Mariusz Dziekański

Copyright Copyright © PAP SA 2011 Materiały redakcyjne, fotografie, grafy, zdjęcia i pliki wideo pochodzące z serwisów PAP stanowią element baz danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A z siedzibą w Warszawie, i chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Z zastrzeżeniem przewidzianych przez przepisy prawa wyjątków, w szczególności dozwolonego użytku osobistego, ich wykorzystywanie dozwolone jest jedynie po zawarciu stosownej umowy licencyjnej. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.