PAP nauka i zdrowie
Użytkownik:
Hasło:
Szef MEiN złożył podpis pod porozumieniem z UNESCO o Europejskim Regionalnym Centrum Ekohydrologii PAN ...     Trzaskowski: w przyszłym roku powinna być gotowa Pracownia Przewrotu Kopernikańskiego - nowy obiekt "Kopernika" ...     Kraska po spotkaniu z ratownikami: chcemy uporządkować sytuację, będą rozmowy ze świadczeniodawcami ...     Prof. Krzysztof Pyrć został członkiem Europejskiej Grupy Ekspertów ds. Wariantów SARS-CoV-2 ...     Niemcy/ Ekspert ostrzega przed czwartą falą zakażeń i powrotem ograniczeń ...     POLSA: Krajowy Program Kosmiczny w prekonsultacjach społecznych ...     Śląskie/ Ptaki zasiedliły sztuczną wyspę na Zbiorniku Goczałkowickim ...     Iran/ Nowy dobowy rekord zakażeń - po raz pierwszy ponad 30 tys. ...     Niedzielski: nie dajmy się zakrzyczeć nielicznej grupie antyszczepionkowców ...     Niedzielski: nie ma podjętej żadnej decyzji o przymusie szczepiennym ...    

USA/ Badanie: dym z pożarów zwiększa podatność na zakażenie koronawirusem


Dym z pożarów, które obecnie pustoszą duże obszary w Kalifornii, zwiększa ryzyko zakażenia się koronawirusem - wynika z najnowszych badań, o których pisze dziennik "San Francisco Chronicle".

„Najnowsze badania ujawniają nowe, podwyższone ryzyko związane z narażeniem na dym, w tym zatrucie ołowiem, zwiększoną podatność na Covid-19 i zaostrzenie przebiegu chorób układu oddechowego, w tym astmy” – podkreśla gazeta.

Jak dodaje, według naukowców dym z pożarów może być o wiele bardziej szkodliwy niż wcześniej sądzono, także dla osób żyjących z dala od miejsc ogarniętych żywiołem. Nawet krótkie narażenie na dym może powodować raka i choroby serca.

„Tegoroczne pożary (...) zanieczyszczają powietrze na terenach odległych o setki kilometrów. (..) Cząsteczki dymu dostrzeżono w tym tygodniu nawet tak daleko, jak na środkowym zachodzie i północnym wschodzie (kraju)” – twierdzi „SFCh”.

Powołuje się też m.in. na badanie opublikowane w lipcu przez „Journal of Exposure Science and Environmental Epidemiology”, wykazujące korelację między dymem z pożarów w Kalifornii a liczbą przypadków koronawirusa.

„Według badań przeprowadzonych zeszłym roku w trakcie dwóch miesięcy liczba testów na koronawirusa z pozytywnym wynikiem wzrosła o 17,7 proc. w rejonie Reno, które doświadczyło skutków kalifornijskich pożarów” – pisze dziennik z San Francisco.

Jak wyjaśnia, cząstki stałe w dymie, dostając się do płuc, osłabiają odporność immunologiczną i ułatwiają przedostanie się tam wirusów oddechowych. Mogą również przyczyniać się do rozprzestrzeniania wirusów.

„SFCh” przypomina też, że Kalifornijska Rada ds. Zasobów Powietrza (CARB), badająca zanieczyszczenia związane z pożarami, skupiła się na pożarze, który w 2018 roku zniszczył miasto Paradise w hrabstwie Butte. Naukowcy odkryli, że cząstki stałe w dymie zawierały ołów, cynk, wapń, żelazo i mangan. Na niektóre trafiono w odległości ponad 240 km, w miastach Modesto i San Jose.

„Najbardziej niepokoi ołów, który wystąpił w stężeniu 50 razy wyższym od normalnego w Chico, miejscu monitorowania najbardziej zbliżonym do tamtego pożaru. (…) Wiązało się to z wysokim ciśnieniem krwi, problemami reprodukcyjnymi oraz trudnościami w nauce u dzieci” – wylicza gazeta.

Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski (PAP)

ad/ akl/




Copyright Copyright © PAP SA 2011 Materiały redakcyjne, fotografie, grafy, zdjęcia i pliki wideo pochodzące z serwisów PAP stanowią element baz danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A z siedzibą w Warszawie, i chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Z zastrzeżeniem przewidzianych przez przepisy prawa wyjątków, w szczególności dozwolonego użytku osobistego, ich wykorzystywanie dozwolone jest jedynie po zawarciu stosownej umowy licencyjnej. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.