PAP nauka i zdrowie
Użytkownik:
Hasło:
Wysokim łatwiej o żylaki ...     Niszczyciele zmutowanych genów w mitochondriach ...     Ministerstwo Zdrowia i ratownicy medyczni zawarli porozumienie ...     20 nowych gatunków muchówek odkryto w Brazylii ...     Rusza program Strażnicy Rzek: każdy może informować WWF o stanie lokalnych rzek ...     Osiem na dziesięć osób z genetycznym ryzykiem raka o nim nie wie ...     Elektryczne przeczyszczenie ...     Za 25 lat otyłość będzie częstszą przyczyną zgonów niż palenie tytoniu ...     Japońskie łaziki, które wylądowały na asteroidzie, przesyłają zdjęcia ...     Dwie krakowskie uczelnie dostaną ponad 7 mln zł na wsparcie studiujących pielęgniarstwo ...    

Naukowcy ostrzegają: bez ochrony przyrody Ziemi grozi destabilizacja


Ponad 15 tys. naukowców ze 184 krajów opublikowało w poniedziałek deklarację, w której ostrzegają, że zaniechanie działań na rzecz ochrony środowiska i ekosystemów grozi destabilizacją Ziemi. Już 25 lat temu podobnie ostrzegali nobliści.

W 1992 roku organizacja pozarządowa "Union of Concerned Scientists" z ponad 1700 sygnatariuszami wydała "Ostrzeżenie naukowców świata dla ludzkości", w którym argumentowali, że wpływ działalności człowieka na przyrodę prawdopodobnie doprowadzi do "wielkiego ludzkiego cierpienia" i "nieodwracalnego okaleczenia planety".

Ćwierć wieku później naukowcy ponawiają ostrzeżenia, zaznaczając, że czynią to już po raz drugi.

Dostępność wody pitnej, wylesianie, malejąca liczba ssaków, emisja gazów cieplarnianych: we wszystkich tych kwestiach sytuacja jest alarmująca, a wszystkie odpowiedzi na związane z nimi problemy od 1992 roku rozczarowują, z wyjątkiem międzynarodowych środków podjętych w celu ustabilizowania warstwy ozonu w stratosferze - podsumowali naukowcy. Ich oświadczenie ukazało się w czasopiśmie "BioScience".

"Ludzkość nie robi tego, co należy pilnie zrobić, aby uratować zagrożoną biosferę" - twierdzą jego autorzy.

"Przeanalizowaliśmy ewolucję sytuacji w ciągu ostatnich dwóch dekad i oceniliśmy reakcje ludzkości, analizując istniejące dane oficjalne" - powiedział Thomas Newsom, profesor z Deakin University w Australii, współautor oświadczenia. Jak dodał, "wkrótce może być za późno, by te niebezpieczne tendencje odwrócić".

Sygnatariusze oświadczenia uważają, że ogromna większość zidentyfikowanych już wcześniej zagrożeń nie ustała, a "większość z nich jest coraz gorsza", ale jednak tendencje te można odwrócić i umożliwić ekosystemom odzyskanie równowagi.

Od 25 lat ilość dostępnej wody pitnej na świecie per capita zmalała o 26 proc. Jednocześnie liczba stref martwych wód w oceanach wzrosła o 75 proc. Martwe strefy to obszary o zbyt niskiej zawartości tlenu dla organizmów, czy to roślinnych, czy zwierzęcych; rozciągają się często na kilkaset lub nawet kilka tysięcy kilometrów kwadratowych. Są rezultatem procesów eutrofizacji, czyli nadmiernej żyzności zbiorników wodnych, "przeżyźnienia" spowodowanego wzrostem zawartości środków piorących i innych detergentów z fosforanami oraz intensyfikacją nawożenia i erozją gleby.

Naukowcy wymieniają też utratę blisko 120,4 mln hektarów lasów przekształconych w przeważającej części w grunty rolne i wyraźny wzrost emisji dwutlenku węgla (CO2) i średniej globalnej temperatury.

Wskazują oni również na wzrost o 35 proc. ludności świata i zmniejszenie się o 29 proc. liczebności ssaków, ssaków, gadów, płazów, ptaków i ryb.

Wśród zalecanych środków autorzy apelu sugerują stworzenie większej liczby rezerwatów przyrody, lądowych i morskich oraz wzmocnienie przepisów antykorupcyjnych i bardziej rygorystyczne ograniczenia w handlu produktami dzikiej fauny i flory.

Aby ograniczyć wzrost populacji w krajach rozwijających się, opowiadają się za większym upowszechnieniem planowania rodziny i programów edukacyjnych dla kobiet.

Naukowcy opowiadają się również za środkami zachęcającymi do stosowania diety opartej na roślinach i powszechnego stosowania energii odnawialnej i innych technologii ekologicznych. (PAP)

klm/ mc/




Copyright Copyright © PAP SA 2011 Materiały redakcyjne, fotografie, grafy, zdjęcia i pliki wideo pochodzące z serwisów PAP stanowią element baz danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A z siedzibą w Warszawie, i chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Z zastrzeżeniem przewidzianych przez przepisy prawa wyjątków, w szczególności dozwolonego użytku osobistego, ich wykorzystywanie dozwolone jest jedynie po zawarciu stosownej umowy licencyjnej. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.